FANDOM


Hej to znowu ja! Ponownie jak inna pasta i ta ma swoją wersję poprawioną ale zasługujecie by widzieć oryginał więc oto wersja sprzed poprawy!

Cześć! To moja pierwsza creepypasta, więc proszę o wyrozumiałość oraz przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne, tak więc zaczynając...

Było ciemno i zimno, jak na zimę przystało. Wracałam z imprezy u starej dobrej kumpeli, przechodząc przez ciemny park miałam wrażenie, iż ktoś za mną idzie. W myślach powtarzałam sobie, że mój umysł kreuje to uczucie tylko dlatego, że wypiłam trochę za dużo piw. Chciałam się odwrócić, lecz po wielokrotnych maratonach horrorów, wiedziałam, że może się to dla mnie źle skończyć. No cóż, raz się żyje. Odwróciłam się i miałam racje, ktoś mnie śledził. To był mój chłopak, Jack. 

– Jack, nie strasz mnie tak! Nie śledzi się ludzi, to dziwnie wygląda. 

– Daj spokój Anita, tylko szedłem za tobą. 

– To jest właśnie śledzenie! 

Ja i Jack mieszkaliśmy dość blisko siebie, więc dalej szliśmy razem. Jeszcze przez pół drogi krzyczałam na niego, bo co jak co, ale mnie wystraszył. 

Byłam już u siebie, gdy usłyszałam głośne pukanie do drzwi mojego pokoju. Wzięłam gaz pieprzowy z szafki nocnej, podeszłam do drzwi i szybkim ruchem otworzyłam je. Ku mojemu zdziwieniu, nikogo nie było po drugiej stronie. Nagle ni stąd ni zowąd, okno otworzyło się. Wszedł wysoki mężczyzna ubrany w długi, czerwony płaszcz z kolorowymi plamkami i duży różnobarwny kapelusz. Wyglądał jak klaun, lecz jedna rzecz mi w nim nie pasowała, a mianowicie uśmiechał się jakoś nienaturalnie. Gdy podszedł bliżej, byłam w stanie zobaczyć jego czarne, przepełnione pustką oczy oraz ostre, żółte zęby. W prawej ręce trzymał tasak, a w lewej worek, z którego kapały różne płyny. W mgnieniu oka, klaun podbiegł do mnie i złapał mnie za włosy, przechylając całe moje ciało do tyłu. Gdy patrzyłam w jego przerażające oczy, spostrzegłam, że w tej samej chwili przyłożył mi tasak do szyi. 

– Wybacz, że to zrobię, naprawdę nie chcę, ale on mi każe.

– On? Jaki on?!

Nie uzyskałam odpowiedzi. Po chwili w bezruchu i przyciskania mi tasaka do gardła rozległ się huk. Policja wbiegła do mieszkania i schwytała klauna, a mi udzieliła pomocy. Zemdlałam. Gdy się obudziłam, byłam w szpitalu, pielęgniarka stojąca obok, powiedziała, żebym odpoczęła. Na stoliku obok mojego łóżka, leżała gazeta; 

WYCINEK Z LOKALNEJ GAZETY

"Niedawno schwytany klaun morderca, okazał się być chory psychicznie, więc przeniesiono go do ośrodka dla obłąkanych, z którego w nocy zdołał uciec. Wszystkich mieszkańców prosimy o ostrożność oraz o niewychodzenie po zmroku najbardziej jak to jest możliwe." 

– Proszę mieć się na baczności, może po panią wrócić. 

Pielęgniarka poklepała mnie po ramieniu i wyszła, po niej wszedł lekarz. Gdy spojrzałam na jego twarz, uświadomiłam sobie, że to ten sam człowiek, który usiłował mnie zabić. Szybko się podniosłam i wybiegłam ze szpitala, nie wiem czego ode mnie chciał, ale nie dostanie tego. Wsiadłam do pierwszego lepszego autobusu i odjechałam. 

Nie wiem, czy on jeszcze żyje, jak dobiera ofiary, ale pamiętajcie, możecie być jego kolejną zdobyczą, kto wie gdzie on teraz jest...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki