FANDOM


- Ness! - wykrzyknął Alex.

Zaczął niespokojnie kręcić się przy drzwiach do pokoju nastolatki. Dało się słyszeć ciche warknięcie, a po chwili kroki. Tak! To Ness zmierzała w stronę siedmiolatka. Na jej twarzy widniał nieśmiały uśmiech. Alex wyraźnie ucieszył się z tego powodu. Chwycił siostrę za nadgarstek i zaciągnął do salonu. Na dywanie leżała gra planszowa. Ness westchnęła. Tylko Alex ją rozumiał. Rodzice byli zbyt zapracowani. A przyjaciele? Cóż... Nie miała ich. Jej czas w szkole wypełniał ból i samotność. W 1 gimnazjum prześladowcy szczególnie denerwowali Ness. Ona ledwo to znosiła. Dzisiaj jednak przesadzili. Andy wylał przed szkołą wiadro na głowę zdezorientowanej nastolatki, a był to dopiero początek! Dorothy ukradła z klasy gąbkę. Najgorsze jest jednak to, że znaleziono ją w plecaku Ness! Każdy z Was się domyśla, kto za tym stoi. Dorothy! Na dokładkę Ness otrzymała solidnego kopniaka w brzuch od Judith oraz kolejną jedynkę z matematyki. To ją przerastało... Siedząc w pokoju myślała o samobójstwie. Na szczęście brat wyrwał ją z tych myśli. On jedyny wywoływał uśmiech na bladej twarzy Ness. Ona właśnie kogoś takiego potrzebowała. Siedmiolatek bowiem nie znał jeszcze życia z tej najgorszej strony i mógł tak beztrosko rozmawiać z siostrą. Rodzeństwo beztrosko grało w grę planszową uśmiechając się. Przerwał im dzwonek do drzwi. 

- Ja otworzę - burknęła Ness zbiegając po schodach. 

To byli oczywiście rodzice. Sophie i William. Matka normalna - lekarz. Tata natomiast miał nietypową pracę. Był właścicielem nielegalnego magazynu z ładunkami wybuchowymi. Ness doskonale znała miejsce, gdzie pracuje. Fascynowało ją to. Zawsze ochoczo witała ojca. I tym razem z uśmiechem na ustach nacisnęła na klamkę. 

- Ness! Cześć! - odezwał się  William. 

Sophie przejechała opaloną dłonią po kasztanowych włosach nastolatki. Wtedy przybiegł Alex. 

- Rodzice! - ucieszył się. 

- Maluchu! Byłeś grzeczny? - spytał ojciec z figlarnym uśmieszkiem. 

Alex pokiwał energicznie głową. Tata wsadził rękę do białej torby i po chwili wyjął z niej pluszowy dynamit. 

- Ło! - wykrzyknął Alex z zachwytem chwytający zabawkę. 

Uradowany pobiegł do swojego pokoju. Już nawet nie myślał o skończeniu gry. Zajął się nową zabawką. 

- Dla Ciebie też coś mam, księżniczko - rzekł po chwili William przybierając niezwykle poważny wyraz twarzy. 

Ness z zaciekawieniem popatrzyła na twarz ojca. Ten wręczył jej naszyjnik. Zawieszka przypominała mały dynamit. 

- To jest piękne... - szepnęła Ness zakładając naszyjnik. 

- Cieszę się, że Ci się podoba. Przyjdź na obiad za chwilę - powiedział tata i oddalił się. 

Na twarzy Ness ponownie zagościł uśmiech. Zarzuciła na głowę kaptur i szybko poszła do swojego pokoju. Chciała odrobić lekcje jeszcze przed obiadem. Coś jednak nie dawało się jej skupić... Dziewczyna ściskała co chwilę zawieszkę jakby bała się, że zaraz odleci. Bardzo podobała jej się ta błyskotka, a raczej rzecz, którą przedstawiała. Nagle usłyszała, że mama woła ją na obiad. Zdjęła kaptur i skierowała się na dół. Cała rodzina czekała w kuchni. Mama doprawiała zupę, tata rozkładał miski, a Alex łyżki. Szczęśliwa rodzinka! Ness usiadła przy stole posyłając rodzicom nieśmiały uśmiech. 

- I jak tak w szkole? - spytała mama. 

- Jest dobrze... - odpowiedziała Ness, ale ostatnie słowo ledwo przeszło jej przez gardło. 

Tak... Jest dobrze... 

Następnego ranka Ness weszła do szkoły zmartwiona. Na szyi dyndał naszyjnik z dynamitem. Swoją smutną minę chowała pod szarym kapturem. Już w szatni zaczepiła ją Judith. 

- Widzę, że się jakoś pozbierałaś... Nie na długo! - powiedziała uśmiechając się psychopatycznie. 

- Nic mi nie zrobisz - pisnęła cicho Ness spoglądając na nią spod ciut za długiej, prostej grzywki opadającej na jej piwne oczy. 

W jej głosie nie było przekonania. Krył się tam tylko strach. Judith popchnęła Ness z wielką siłą. Dziewczyna upadła. Nikt nie pomógł... Po chwili otrząsnęła się i wstała. Popatrzyła na naszyjnik, a potem jej wzrok przykuła oddalająca się Judith. Wszystkie uczucia Ness wybuchły niczym dynamit. 

- Czekaj! - wykrzyknęła. 

Judith odwróciła się zaciekawiona w stronę Ness. Ta uderzyła ją w twarz. Zyskała piękną śliwę pod okiem. 

- Mało Ci? Nie radzę następnym razem do mnie podchodzić - warknęła Ness.

Judith pokazała jej język i odeszła. Ness czuła satysfakcję. 

- Jeszcze dziś wieczorem zrobię trochę hałasu -  szepnęła, a potem poszła do klasy wesoło wymachując warkoczem, a naszyjnik kołysał się na jej szyi. 

Trochę hałasu... Tylko odrobinkę... 

Nadszedł wreszcie upragniony wieczór. W szkole Ness podsłuchała, że jej prześladowcy idą sobie na spacerek. Doskonale! Mieli się spotkać w ciemnej uliczce obok szkoły. Dwie godziny przed spotkaniem Ness wybrała się do miejsca pracy ojca. Na szczęście rodzice zdążyli wrócić do domu. Nastolatka spakowała do plecaka picie i kilka paczek chrupków. Potajemnie zabrała też nóż z kuchni oraz zapalniczkę. Była gotowa do wyjścia. Przeszkodziła jej mama. 

- A gdzie się młoda dama wybiera? - zapytała. 

- Eeeeeee... Do koleżanki - jęknęła Ness. 

Tylko tego nie przewidziała w swoim planie. Na szczęście mama się zgodziła. Nie wiedziała bowiem, że córka to szkolne pośmiewisko. 

- Musi się udać - pomyślała Ness wybiegając z domu. 

Magazyn ojca był niedaleko. Z opowieści przy kolacji dowiedziała się, że jest tam obecnie tylko Suzie. Ta kobieta była najprawdopodobniej kochanką ojca Ness. Przynajmniej to wynikało z prywatnego śledztwa prowadzonego przez dziewczynę kilka tygodni temu. 

- Nie mogę się już doczekać - powiedziała do siebie nastolatka, kiedy  stanęła przed drzwiami magazynu. 

Uśmiechnęłam się psychopatycznie. Pchnęła drzwi. Były otwarte. Chwyciła nóż i skierowała się w stronę biura. Często tam przebywała, kiedy ojciec ją tu zaprowadzał. Miała nadzieję, że zastanie tam Suzie. Nie myliła się. Kobieta siedziała przy biurku i pisała coś. Ness mocniej chwyciła nóż kuchenny. Podeszła bezszelestnie do biura. Skoczyła. Jednym ruchem zawaliła kobietę z krzesła i usiadła na niej. Suzie zaczęła krzyczeć. Ness przyłożyła jej rękę do ust. 

- Zróbmy trochę hałasu.... A jednak nie! Śpieszy mi się. Będziesz cierpieć krótko - powiedziała nastolatka patrząc Suzie w oczy. 

Po tych słowach zatopiła ostrze noża w szyi kobiety. Jeszcze zanim skonała pozwoliła jej krzyknąć. Z ust Suzie wydobył się pisk. Ness zachichotała.

- Tylko na tyle Cię stać? - spytała. 

Nie otrzymała odpowiedzi, ponieważ kobieta skonała. Ness skierowała się w stronę głównej części magazynu. Jej uwagę przyciągnęły skrzynki na napisem ,,Dynamite. Szybko podeszła do nich. Wyciągnęła kilka dynamitów z długimi kontami. 

- Będę miała czas na ucieczkę - powiedziała do siebie. 

Opuściła fabrykę. Udała się do miejsca spotkania jej prześladowców. Zajęła wygodne miejsce za koszem na śmieci i czekała... Po chwili zjawił się Andy i Dorothy. Ness skrzywiła się na ich widok. 

- Słyszałaś o wyczynach Ness? - zapytał Andy. 

- No raczej! Chce być fajna, ale jej nie wychodzi - zaśmiała się Dorothy. 

Ness gotowała się w środku, ale starała się zachować spokój. Po chwili przyszła jeszcze Judith. 

- Ta nieudaczniczka życiowa Ness na pewno jeszcze oberwie! - poinformowała resztę z dumą w głosie. 

Nastolatka uśmiechnęła się. To ona miała się dziś nimi zabawić. Wyszła więc zza kosza na śmieci. Nóż trzymała na plecami, a dynamity w kieszeni bluzy. 

- Witajcie! - krzyknęła radośnie. 

- O wilku mowa! - odparła Dorothy. 

- Ness! - wykrzyknęła zdziwiona Judith. 

- Nie! Jestem Dynamite! - wrzasnęła jej prosto w twarz  przypominając sobie napis na skrzynce. 

- Czego chcesz? - spytał Andy przewiercając Dynamite wzrokiem. 

- Zrobić trochę hałasu - odparła nastolatka pewnie. 

- Ha! Szuka towarzystwa - zaśmiała się Dorothy. 

- Nie - odpowiedziała spokojnie Dynamite. 

Podeszła do nastolatków. Szybko dźgnęła Dorothy w brzuch. Dziewczyna jęknęła i upadła na ziemię. Andy patrzył na Ness ze strachem w oczach, ale Judith wydawała się być tylko trochę zdziwiona. 

- Zróbmy trochę hałasu! - krzyknęła Ness i rzuciła się na chłopaka. 

Odcięła mu dłonie i pokaleczyła twarz. Wtedy zobaczyła, że Judith ucieka, ale Ness była najszybsza w klasie i bez trudu wbiła nóż w jej ramię, kiedy tylko ją dogoniła. Dziewczyna poddała się. Dołączyła do zwijającej się z bólu gromadki. Ness z dumą patrzyła na swoje dzieło. W końcu wyjęła dynamity i odpaliła lonty. Zaczęła uciekać. Biegła przed siebie. Za nią dało się słyszeć wybuch. Dynamite wróciła do magazynu. Na jej twarzy gościł szeroki uśmiech. Znalazła cel - zabijanie. Nigdy nie sądziła, że to się tak potoczy. Czuła jednak wielką satysfakcję. A więc... Zróbmy trochę hałasu! 

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki