FANDOM


Kolejny krzyk. Biegła korytarzem opuszczonego domu dziecka cicho łkając. Postać w kapturze powoli szła za nią. Wiedziała, że dziewczyna nie ucieknie daleko. Na dworze szalała burza, zagłuszając kroki oprawcy. Ofiara odwróciła się, gdy dobiegła do końca korytarza. Jedyna droga prowadziła w lewo, oddalając ją od wyjścia. Lampy po kolei mrugały i gasły. W końcu korytarz oświetlały już tylko co jakiś czas przyszywające niebo pioruny. W ich blasku, dziewczyna co jakiś czas widziała przybliżającą się nieubłaganie sylwetkę chłopaka.

— Nie... — jęknęła — Błagam, zostaw mnie.

Znowu załkała. Nie miała wyboru. Pobiegła w zakręt tracąc go z oczu. Na ułamek sekundy, w świetle błyskawicy zobaczyła twarz prześladowcy. Z pod kaptura wystawały czarne włosy, okalając białą jak kreda twarz. Nie widziała go dokładanie, ale jedna rzecz zwróciła jej uwagę... szeroki uśmiech, wycięty nożem. Usłyszała cichy, kpiący śmiech. Obraz miała zamazany przez łzy, ale na końcu korytarza, którym biegła, zamajaczyły drzwi. Modliła się o to, by były otwarte. Szamotała się przez chwilę z klamką. Znowu ten śmiech. 

Dziewczyna wpadła do zamkniętego, na nieszczęście, pomieszczenia i zamknęła drzwi. Usłyszała powolne kroki. Ciarki przebiegły jej po plecach. Rozejrzała się po pokoju. Stara szafa, stół i kredens. Szybko przepchnęła szafę do drzwi i już chciała do niej wejść, ale wpadła jeszcze na jeden pomysł. Uchyliła drzwiczki kredensu. Napastnik był coraz bliżej. Ledwo zamknęła za sobą drzwi szafy, coś w nie uderzyło. Z trudem powstrzymała krzyk. Ktoś walił i dobijał się do drzwi pomieszczenia. Dziewczyna wstrzymała oddech i zamknęła oczy. Ataki na chwilę ustały, a ona z nadzieją nasłuchiwała oddalających się kroków. Zamiast tego słyszała martwą ciszę.

Nagle ostry nóż przeciął ścianę szafy tuż nad jej ramieniem. Zakryła sobie usta dłonią, by nie wydać żadnego dzwięku. Potężne uderzenie w końcu otworzyło drzwi na tyle, by można sie dostać do pomieszczenia. Słyszała oddech chłopaka, ciężki po walce z drzwiami. 

— Gdzie jesteś? — usłyszała jego szept. Zmroziło ją. — Chcesz się bawić w chowanego? 

Podszedł do kredensu i otworzył drzwiczki. Teraz albo nigdy. Najciszej jak mogła otworzyła drzwi szafy i prześliznęła się przez szczelinę, którą zrobił chłopak. Powoli, by nie skrzypnąć panelami... Zahaczyła rękawem o klamkę, a drzwi głośno zajęczały. Zamarła. Jej prześladowca w zwolnionym tempie wyprostował się i zaczął obracać się w jej stronę. Rzuciła się biegiem przez korytarz już nie próbując zachować ciszy. Poczuła ból w prawej łydce i krzyknęła upadając na podłogę. 

— Nie uciekniesz mi. — usłyszała nad sobą cichy śmiech. Zajęczała cicho z bólu. Chłopak podszedł powoli wyciągając nóż z jej nogi. Próbowała się od niego odczołgać, ale nadepnął na ranę nie dając jej szansy. Zwinęła się łkając u jego stóp. 

— Proszę. — wyszeptała — Zostaw mnie.

Znowu się zaśmiał i pochylił się, przykładając nóż do jej policzka. 

— Chcesz być tak piękna jak ja? — Zapytał kreśląc nożem uśmiech na jej twarzy wzorem swoich ran. Dziewczyna zamknęła oczy, czując chłód metalu na policzku, czekając na ból. 

Obudziła się. Leżała w bocznym korytarzu prowadzącym do magazynu. Była sama. Skąd się tu wzięła? Wstała, zakręciło się jej w głowie. Przypomniała sobie ten koszmar... Zadrżała. Chciała jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju. Ruszyła korytarzem. Weszła cicho, by nie obudzić współlokatorki, uspokajając oddech. W pokoju było ciemno i cicho, za oknem było widać bezchmurne niebo. Podłogę oświetlał księżyc w pełni. Dziewczyna podeszła do swojego łóżka powtarzając w myślach, że to był tylko sen. Tylko zły sen... Na jej stoliku nocnym leżała kartka. Była pewna, że nie było jej tam, kiedy kładła się spać. Usiadła na łóżku i sięgnęła po nią. Papier był sztywny i chłodny mimo ciepła panującego w pokoju. W świetle książyca zobaczyła dwa słowa. "Idź spać". 

Poczuła ból w prawej łydce. Podciągnęła nogę na łóżko i podwinęła nogawkę. Wstrzymała oddech. Przejechała opuszkami palców po czerwonej prędze. Przez chwilę poczuła ból, taki jak wtedy, leżąc na tym korytarzu. 

— To jeszcze nie koniec. — usłyszała szept. Poderwała głowę do góry, ale w pokoju nie było nikogo oprócz niej i śpiącej dziewczyny. Spojrzała znowu na nogę. Blizna znikła. 

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki